08.08.2016

154.4 dni z przyjaciółką *.*

Hejo! Bardzo pozytywnie mi się zrobiło po wejściu na bloggera i odkryciu paru nieodkrytych komentarzy pod ostatnią notką! :) Super! Bardzo dziękuję. W ogóle ruszyłam się z nauką nareszcie! Co prawda na razie tylko fiszek, ale to już coś! Aktualnie sobie choruję, bo jakimś cudem (po raz pierwszy w życiu) nabawiłam się przeziębienia w lato, więc nadrabiam czytanie, uczenie się, porządkowanie i pisanie tutaj! :)

***

Dziś o czterech dniach, które spędziłam z Natalcią w połowie lipca. Były to jedne z najlepszych dni tego miesiąca. Natala przyjechała do mnie wcześniej niż zwykle, bo o 14 dzięki czemu miałyśmy więcej czasu tego dnia! :)


Wykorzystałyśmy go na obiad w "Złotym Ośle", na który miałyśmy wegańskie i wegetariańskie potrawy, nie pamiętam dokładnie z czym i z czego, ale były to naleśniki, kotlety i kisz, a i surówki! Najadłyśmy się baardzo.



Reszta dnia upłynęła nam w mojej ulubionej herbaciarni "Fanaberii" na piciu "Truskawek z kremem" oraz "Marcepanowej Róży" i podjadaniu czekolady, a później małych zakupach oraz przymierzaniu. Zdobyłam nietestowane na zwierzakach mydła z Alterry, przecenione mleko owsiane i małe kolorowe karteczki do dobrych myśli.



 Na koniec umiliłyśmy sobie wieczór kawą i berry hibiscusem w Starbucksie :)


Drugi dzień spędziłyśmy na ogarnianiu mojego nowego telefonu, który ułatwił mi nareszcie życie. Przenoszenie zdjęć, których z parę tysięcy jest, zajęło wieki. W końcu wybrałyśmy się do centrum handlowego po obudowę, szkło hartowane, a przy okazji zafundowałyśmy sobie smakowe mleka sojowe i wizytę w Empiku *.*


Zahaczyłyśmy o moją cudowną Biedronkę. Zrobiłyśmy herbatę, zapiekanki (nie znalazłam w domu "normalnego" sera, więc dziewczyny musiały zjadać mój :D), włączyłyśmy film (i już w trzy oglądałyśmy. No, przepysznie.


W trzeci dzień zerwałyśmy się rano na trening! Nagrywałyśmy freestyle przy rurze i na kole :) Generalnie było wspaniaale!



Wróciłyśmy i zrobiłyśmy pyszny obiadek, który wchodzi na stałe do moich przepisów (pulpety z marchewki i kaszy jaglanej, ziemniaczki i ciecierzyca w sosie z masła orzechowego).


 Trochę poleżałyśmy, a wieczorem wybrałyśmy się na pizzę. Zrobiłyśmy sobie dwuosobową imprezę i koło czwartej zasnęłyśmy.




W czwarty dzień zjadłyśmy śniadanko, wyszłyśmy z Zosią, ogarnęłyśmy się i pojechałyśmy już do Katowic :( Spędziłyśmy jeszcze godzinę na foodtruckach, jedząc wegańskie pierożki i niestety odprowadziłam już Natalę na busa.


Czy również macie przyjaciół, od których dzieli Was parę godzin? 

7 komentarzy:

  1. Gdzie najczęściej spędzasz czas? Gdzie można ciebie spotkać i poprosić o autograf?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domu, na zajęciach, w mieście i w parkach. Będę o 14.30 w Katowicach w sobotę :) Ale ja nie jestem raczej cenionym artystą, żeby prosić mnie o autograf :P W każdym razie zapraszam na fb albo maila :)

      Usuń
    2. A gdzie dokładniej w Katowicach? Chciałbym dostać autograf i ciebie poznać.

      Usuń
    3. Pewnie pójdę na kawę. Ale nie spotkam się z osobą, której nawet imienia nie znam...

      Usuń
  2. bardzo fajnie mieć taką osobę obok siebie <3

    http://casper-fashion.blogspot.com zapraszam do komentowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super, że masz taką przyjaciółkę :)
    agnieszka-gromek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki telefonik? Polecasz?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde dobre słowo :)
Cenię Wasze opinie. Są często miłą motywacją.
Pozostawione linki blogów staram się odwiedzać :)

~Olivia~