29.07.2016

153.Lipiec nam mija

Heej! :) Po pierwsze miło mi, że czytacie! Po drugie mam mnóstwo do materiału zdjęciowego do postów! Podczas tego miesiąca spotkały mnie trzy sesje! *.* Wydarzyło się tak wiele pozytywnych rzeczy, że tryskam wewnętrznym szczęściem! Odkryłam, jak dobrze mogę się ze sobą czuć! Długo o tym nie pamiętałam. Poza tym było dużo tańca, dużo spotkań z przyjaciółmi, dużo wegańskiego pichcenia i dużo odwiedzania wegańskich knajpek! Pożeranie książek poszło hmm w zapomnienie? Skupiłam się na przekodowywaniu z Beatą Pawlikowską, co zajęło trochę czasu. Teraz może wkręcę się w "After", o czym szczerze marzę, bo ilość przeczytanych przeze mnie książek w tym roku jest powalająco niewielka. Gotowanie, pieczenie i robienie smoothies na pierwszym planie :D Aczkolwiek jedzenie na mieście ratuje od codzienności :P W tym miesiącu zdarzyły mi się też dwa krótkie wyjazdy, w góry i do Warszawy, z której właściwie dziś wróciłam :) Było przewspaniale tu i tam. Z gór zdjęć na razie niewiele, ale tam już niedługo wrócę, a jeśli chodzi o Warszawę to chyba z trzy posty na ten temat zobaczycie! :P Bawiłyśmy się świetnie, to było takie podsumowanie tego miesiąca, chociaż może będą nim nadchodzące imprezy? :) Dziś mam dla Was pierwszą taneczną sesję! Fotografowała Kinia, nie jest tego przesadnie dużo. Zapraszam w dół!

***



















Jak Wasz pierwszy miesiąc wakacji?! :)

18.07.2016

152.Pięćdziesiąt ćwiczeń rozciągających!

Heej! :) A więc nareszcie siedzę i się nie ruszam, nie wiem na jak długo, bo chociaż teoretycznie "cały dzień pada" od 3 dni, my i tak gdzieś wychodzimy! :) Jest u mnie Natala i właśnie spałyśmy chwilkę po troszkę wykańczającym, ale świetnym combo koło+rurka+pyszny obiad. Na obiad ciecierzyca w sosie z masła orzechowego, ziemniaki i kotlety z marchewki oraz kaszy jaglanej :) Szykuję się na posta z vega jedzonkiem! :) Wczoraj zrobiłyśmy sobie wieczór z filmem, zapiekankami i herbatą w cztery (Sofie-Zosia wliczona!). I generalnie większość z moich wakacyjnych niewyjazdowych planów już zrealizowana :) Niedługo zaczną się te wyjazdowe i choć z tych domowych mam sporo zdjęć, to z tych drugich będzie chyba jeszcze więcej! Dziś obiecany post o ROZCIĄGANIU! Była prośba, więc jest post :) Wszystko na spokojnie i powoli wdrażajcie do swoich treningów. Zawsze rozciągajcie się po porządnej rozgrzewce, po której rzeczywiście Wam gorąco! Często pytacie, ile zajmuje rozciągnięcie do takiego stopnia. Może Wam to zająć pół roku, jeśli będziecie ćwiczyć codziennie, a może 3 lata jeśli będziecie ćwiczyć raz w tygodniu. Wszystko zależy od częstotliwości Waszych treningów i ich czasu :) A i jeszcze bardzo ważna rzecz! Rozciąganie to sama przyjemność! Puśćcie relaksującą, spokojną muzykę lub po prostu taką, jak lubicie i potraktujcie to jak Wasz czas relaksu. Nigdy inaczej! Nigdy się nie zmuszajcie! Nie tak to ma działać. To ma być Wasz czas w dniu! :) W razie pytań zapraszam do pytania!

***



















































Zapraszam Was do rozciągania! Wspaniała sprawa