18.10.2015

140.Teraźniejszość i powrót do Sestri Levante

NIEZBĘDNE GADANIE (JEŚLI WOLISZ GO NIE CZYTAĆ, ZJEDŹ W DÓŁ :)
Hej! :) Do zdrowia już wróciłam, właściwie po tygodniu od noszenia ortezy, plecy wróciły do swojej formy, więc się cieszę :) Długo nie pisałam, bo zaczęła się szkoła i pracuję na pełnych obrotach. Czas tak szybko mi leci, już prawie listopad, a ja czuję się, jak w pierwszym tygodniu szkoły. To chyba najszybciej biegnący czas w moim życiu. Jest tak dużo zadań do robienia, że brak mi czasu na wysypianie się. Nie chcę się tak wkręcić w ten wir. Nie lubię tego, że każdy dzień mija tak szybko. Potrzebuję jakiegoś wolnego tygodnia. Oprócz naukowych zajęć na ten weekend, mam jakieś 4 własne, które chciałabym nareszcie zrealizować. Chciałabym zrobić test, by zapisać się na kontynuację języka włoskiego (zajęcia popołudniowe), stworzyć pewien prezent, poczytać (!) i iść do kina. Tego ostatniego jestem pewna, bo nareszcie wybieram się na film "Chemia" z Maćkiem 
Z czytaniem przez ten nadmiar obowiązków utknęłam na "Wiernej" (III część "Niezgodnej"), chcę ją skończyć, ale na telefonie jakoś wolniej mi to idzie. Jednak szybciej czytam w wersji papierowej, chyba mam wtedy większą ochotę. Nie zapominam o stosie pożyczonych książek, wśród których czekają Coelho, Sparks i mojej Grocholi. Dobra, dziś biorę się za czytanie, aż wstyd się przyznać, żadnej książki przez miesiąc oprócz lektury!
Aktualnie w moim życiu jest szkoła, zajęcia taneczne, nauka w domu, Maciek i nawet nie spędzam ostatnio czasu z rodzicami :c Chyba powinnam trochę ograniczyć naukę, bo moje relacje ubożeją, oczytanie również, a o czasie na "nicnierobienie" to nawet nie mówię. Miło napisać taki początek posta, po którym masz coś do przemyślenia. To będzie mój temat do refleksji na wieczór :)
Wstawiłabym przepis na ciasto, ale kto ma w tym biegu czas na pieczenie? Czy Wy też macie poczucie gonitwy czasu?
Ach, zapomniałam! Są również nowości w tym moim życiu: ten człowiek bez okularów, który Wam kogoś przypomina to ja! I mam też czarne oprawki oprócz soczewek :)
Obszukałam wszystkie moje foldery z powodu wielkiego dylematu, jakie zdjęcia dodać! I zabieram Was dzisiaj w podróż do włoskiego miasteczka Sestri Levante, które odwiedziłam rok temu w sierpniu.

***













Jak tam u Was?