19.02.2015

126.Zielone płuca Amsterdamu

Hej kochani :) Wpadam tu po szkole, po ciężkiej nocy i trochę z bólem głowy. Zaraz idę się przespać, ale najpierw coś napiszę :) Wczoraj miałam ciężki wieczór, test oraz kartkówka z dwóch przedmiotów złożyły się na ten właśnie czwartek, niedawno wróciłam z ferii i dopiero wczoraj zaczęłam, i skończyłam się uczyć. Zajęło mi to tak dużo czasu, ile jeszcze nigdy się nie uczyłam naraz. To przesada, ale nie spodziewałam się nagle i kartkówki, i testu. Wyniki mnie za to satysfakcjonują :) Przyjemne jest też to, że jestem już w domu i zaraz odpocznę, a także to, że dziś nie muszę robić zbyt wiele, tylko odrobić prace domowe i powtórkowo czytać lekturę. Dziś wybieram się do teatru, zarezerwowanego jakieś trzy tygodnie wcześniej, więc wreszcie się doczekałam spektaklu :) Chcę dodać recenzję "Szukając Alaski" lub "Ostatniego lata" na bloga, co sądzicie? Czytaliście któryś z tych tytułów? 

***

Cieszę się bardzo, że podoba Wam się Amsterdam :) Dziś chciałam pokazać zielone płuca tego ładnego miasta. Oprócz supernowoczesnej architektury i ciekawych kształtów budynków,  Amsterdam ma swoje zacisze w samym centrum miasta. To Begijnhof, dzielnica dawnych przytułków dla bezdomnych, a teraz atrakcyjnych zamieszkiwanych kamienic. 


Ludzie mają tam swoje ogrody i trochę zielonej przestrzeni :) To mały, spokojny i cichy zakątek.
Znajduje się tam również kaplica i najstarszy dom w mieście - Het Houten Huis. Nawet w takim dużym mieście, można znaleźć spokój.







Jest jeszcze Vondelpark (na zdjęciach poniżej), gdzie wiele osób biega czy jeździ na rowerze, deskorolce i po prostu spaceruje. Z zieleni istnieje również tropikalna enklawa Amsterdamu, Hortus Botanicus (ogród botaniczny). Słynne parki podobno warte odwiedzenia to Amsterdamse Bos (gęściej zalesiony niż Vondelpark), Oosterpark, Westerpark.




Wolicie parki czy miasta?

15.02.2015

125.Heey Amsterdam!

Cześć! Nadszedł czas na niespodziankowy Amsterdam :) Tutaj właśnie jestem i tutaj chcę Was dziś zabrać w podróż zdjęć.


Są tu oryginalne, wąskie i krzywe kamieniczki z dużymi oknami w większości bez firanek. Piękna architektura, prawie idealna. Na osiedlach domków, w każdym z nich są wprawione takie same drzwi, takie same okna, wszystko jest idealnie dopracowane.


Ponad 50 typów muzeum, dosłownie wszystkiego, nawet tulipanów. Byliśmy w Muzeum Historycznym (polecam), domu Anne Frank (w Polsce zabytków tego typu jest więcej, myślę, że Polaków on nie zaskoczy) i muzeum łodzi mieszkalnych (i tu się pojawi notka!).


Najlepiej snuło mi się po mieście, oglądając te ulice pełne kanałów i starego stylu. Można się tu poczuć samotnie, chociaż Holendrzy z reguły bardzo często zagadują. Ich angielski jest rewelacyjny. Są bardzo pomocni, gdy zastanawiasz się jaką linią pojechać i gadatliwi, gdy siedzisz bezczynnie w autobusie :)


Niebo przez większość dni jest szare, jednak słońce zaskoczyło nas dwa razy. Komunikacja miejska (GVB) jest nieźle rozwinięta, przez co możesz wybrać tramwaj, autobus, metro lub pociąg, by dojechać do jednego miejsca. Amsterdam ma też swoje zielone płuca i o nich niebawem napiszę :)



Odnoszę wrażenie, że najwięcej jest tu knajp. Od chińskich fastfoodów, przez azjatyckie, argentyńskie, japońskie restauracje do włoskich, francuskich i holenderskich. Zjesz, co chcesz. Są najlepsze naleśnikarnie, dobre pizze, starbucks'owe kawy, chińskie specjały (króluje Chinatown). Rozpiszę się o tych pysznościach w jednym z postów.. Na zdjęciu wnętrze kawiarni dla zwiedzających w domu Anne Frank.


W Amsterdamie bardzo ciekawe są nowoczesne rozwiązania. Ze względu na małą ilość czasu spowodowaną dojazdami do pracy, Holendrzy mają świetne pomysły na lunch. W marketach znajdziesz gotowe kawałki mango, granatu, ananasa czy kokosa do zjedzenia. Są też gotowe sałatki, sushi, oczywiście kanapki (trójkąty) i bagietki. Uwielbiam ich wyciskane soki w małych butelkach.










Rowerzyści mają swoje drogi, rowerów jest tu miliony. Jest też mnóstwo parkingów na rowery, jednak ludzie przymocowują je wszędzie, nawet do koszy na śmieci :P



Dość zaskakującą wiadomością jest to, że w dawnych kościołach są muzea, wystawy zdjęć czy centra handlowe (jak za nami Magna Shopping Centre).


Jak Ci się podoba Amsterdam?

09.02.2015

124.Wrocław w odsłonie czerwcowej

Cześć kochani :)
Chętnie pokazałabym zdjęcia z Wrocławia w odsłonie lutowej, ale mam lekkie zaległości w dodawaniu postów na bloga, więc wreszcie dodaję notkę z tego oto miejsca. Na zdjęciach możecie zobaczyć rynek, słynną fontannę na nim, moje ulubione jedzonko i wspomnienia z Wrocławia. Te dwa dni były bardziej pochmurne niż słoneczne, więc światło nie jest wesołe, ale no cóż.. oglądajcie! :) I dajcie znać jak Wam się podoba :P
















Miłego dnia :)

05.02.2015

123.Healthy vege style - kluseczki śląskie z sosem pieczarkowym

Cześć kochani! :) Zaczynamy nową serię postów na blogu - "Healthy vege style". Z racji tego, że uwielbiam gotować, inspirować się przepisami i jestem wegetarianką, chcę podzielić się z Wami dobrymi przepisami na coś smacznego! Są to przepisy dla każdego, kto tylko ma na nie ochotę :) Dla kulinarnych geniuszy i antytalentów z różnymi upodobaniami kulinarnymi.


Dziś coś z moich ulubionych, czyli kluseczki śląskie z sosem pieczarkowym. Myślę, że każdy zna to danie, to jedno z tradycyjnych. Ostatnio udało mi się je zrobić według przepisu, który pozwolił w łatwy sposób je ulepić. Przepis pochodzi od mojej babci. Na trzyosobową rodzinę, klusek wystarczyło nam na dwa dni. Dodaję również przepis na sos pieczarkowy, który można stworzyć na szybko. Nie jest to specjalny, gęsty sos z wymyślnych grzybów, jednak jeśli nie macie dużo czasu, najłatwiej go będzie przygotować :)



Kluseczki śląskie z sosem pieczarkowym (ok. 40 klusek)

Składniki na kluseczki:
-1 kg ziemniaków
-8/9 łyżek mąki ziemniaczanej (jeśli będzie trzeba dodajcie dziewiątą łyżkę)
-2 jajka

Sposób przygotowania:
1.Obrać i ugotować ziemniaki, aż będą miękkie.
2.Przecisnąć ziemniaki przez praskę lub zmiksować blenderem (ja wolę tę pierwszą metodę).
3.Do wystudzonej masy ziemniaczanej dodać 7 łyżek mąki ziemniaczanej.
4.Zagotować osoloną wodę (łyżeczka soli).
5.Wyrobić ciasto rękoma lub mikserem (będzie trudniej).
6.Dodać 2 jajka, wyrobić ciasto.
7.Dodać 1 lub 2 łyżki mąki ziemniaczanej (w zależności od konsystencji).
8.Wyrabiać ciasto, aż pochłonie mąkę i jajka.
9.Formować piękne kulki w rękach, a następnie robić w nich dziurkę na środku, spłaszczając je lekko.
10.Gotować na osolonym wrzątku 2-3 minut, aż kluski wypłyną do góry i będą miały dobrą formę (można sprawdzać widelcem).


Składniki na sos:
-250 g pieczarek
-śmietana (może być 30 %)
-cebula
-ząbek czosnku

Przepis na sos:
1.Rozpuścić masło na patelni / w garnku.
2.Obrać cebulę i ząbek czosnku i je poszatkować, podsmażyć na patelni / w garnku.
3.Umyć pieczarki i je pokroić na takie, jakie chcemy mieć w sosie.
4.Pokrojone pieczarki dusić z cebulą i czosnkiem na patelni / w garnku, aż zmiękną (ok. 4 minut).
5.Zmniejszyć ogień do minimalnego, zalać śmietaną (ilość zależna od ilości sosu, jaką chcemy uzyskać).
6.Zostawić na najmniejszym ogniu na ok. 5 minut, by pieczarki oddały swój aromat i smak śmietanie.


Smacznego!
Mamy tutaj jakichś fanów klusek śląskich? :)

02.02.2015

122.Wydanie zimowe..

Cześć :) Moje ferie właśnie się rozpoczęły, właściwie był już weekend, ale oficjalnie dzisiaj nie muszę iść do szkoły :P Jak już spędziłam trochę czasu w swoim pokoju, przyszły mi do głowy wspaniałe pomysły na nowe zmiany. Do odpoczynku dodam więc ramki, muzykę i trochę ćwiczeń (wreszcie mam czas!). A drugi tydzień ferii to niespodzianka, która pojawi się tutaj :P Jakie są Twoje plany na ferie? :) Wczoraj była piękna, słoneczna pogoda. Pomimo mojego mini przeziębienia nie odpuściłam spaceru w takich dobrych warunkach! Zachód słońca wyglądał bardzo pomarańczowo i cudnie. W wydaniu zimowym zrobiłyśmy zdjęcia, z których efektu jestem zadowolona :)







Płaszcz | MNG | Jeansy | Zara | Sweterek | MNG | Lity | Born2be | Torebka | Stradivarius | Czapka | Terranova | Rękawiczki | Reserved | Szalik | Cubus