19.08.2014

112.Znieczulica

Przydarzyło Wam się kiedyś coś przerażającego?
Mnie ostatnio spotkała sytuacja, w której wielu ludzi panikuje.
Jadę z moją mamą samochodem.
Nagle na ulicy upada mężczyzna, natychmiast z jego nozdrzy wypływa krew.
Krew płynie po jego twarzy, rękach, koszulce.
Zatrzymujemy natychmiast auto. Wysiadam i biegnę, za mną mama.
Przy leżącym na ruchliwej ulicy mężczyźnie stoi już próbująca mu pomóc kobieta.
Wiecie skąd ona jest?
Z Francji, jechała taksówką i zauważyła to, czego miejscowi woleli nie widzieć.
Próbujemy porozumieć się z panem, jednak jest zbyt oszołomiony, a może i pod wpływem jakichś środków.
Pomagamy przewróconemu przesunąć się na chodnik. Nie może zostać potrącony.
Pomimo słabości mężczyzna próbuje wstawać. Mam wrażenie, że coś nie tak z jego nogą. Nie może ustać, noga się wysuwa.
Nikt nie próbuje nam jednak pomóc. Mężczyzna jest zbyt ciężki, dodatkowo chodzi z laską do podpierania.
Zatrzymuję jadący samochód, prosząc o pomoc. Poprzedni kierowcy jechali na tyle wolno, aby zobaczyć co się stało, ale w żadnym wypadku wysiąść z auta, żeby pomóc.
Liczę na ludzi z bloku, bo sytuacja dzieje na drodze między blokami. Oni jednak wolą wyglądać z okien.
Mężczyźni z auta parkują byle gdzie i pomagają Francuzce i mojej mamie przeprowadzić pana przez ulicę do cienia. Moja mama podejrzewa udar słoneczny. Stoję na pasach i blokuję przejazd samochodom. Pan już w cieniu. Siada. Nie ma dużo siły.
Jeden z ludzi z auta wzywa karetkę. Wiecie o co pytają panowie z pogotowia? Czy pan z krwotokiem z nosa, prawdopodobnie pod wpływem alkoholu albo też oszołomiony udarem ma ochotę na wezwanie karetki? Do tej pory pan bełkotał pojedyncze niewyraźne słowa. 
Nie potrafię zrozumieć dlaczego człowiekowi potrzebującemu natychmiastowej pomocy, a oszołomionemu, zadaje się tak głupie pytanie w tej sytuacji.
Mówimy panu, żeby siedział, dopóki nie przyjedzie karetka. Nie sprzeciwia się nawet, po prostu kładzie się na trawie.
Ludzie z bloku nawet nie próbują pomóc. Pan w bezpiecznym miejscu, oczekujący. Ale wody nikt nie chce przynieść.
Ludzie, którzy mogli pomóc, zwyczajnie gapią się z okien na sytuację. I nic ani wody ani chusteczki, żeby otrzeć krew. Trzeba czekać na karetkę, której niezbyt się spieszy....

Później myślałam o tym, gdzie ci ludzie zgubili serca. Widzieli, a nie pomogli. Jakby dostali jakiś zastrzyk usuwający wszelkie uczucia w stosunku do innych ludzi. Zastrzyk o nazwie "znieczulica"...





Uczestniczyliście w podobnej sytuacji?

W następnej notce..

10 komentarzy:

  1. ja na szczęście nie miałam i nie byłam świadkiem takiej sytuacji, ale to straszne że mało kto pomógł mimo iż mogli :c

    OdpowiedzUsuń
  2. to straszne, ze nikt nie pomogl, ale z reszta byliscie w 3 to pierwsze co to wzywa sie karetke choc rozumiem, ze chcieliscie pomoc mu sie przeniesc. ja wiele razy mialam takie sytuacje i nigdy na nikogo nie czekam, zawsze ja pierwsza interweniuje i czesto jestem sama, ale mam to gdzies :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam już jak to ujęłam i, w którym momencie o tym napisałam, ale karetkę wezwał pan, który to zauważył, na samym początku, tyle że dyskusja z karetką trwała długo....

      Usuń
  3. bardzo jesteś śliczna i dlatego pewnie masz taki śliczny blog obserwuje oczywiście i bardzo proszę o rewanż c;
    http://beautifulislifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne zdjęcia!
    Piękne miejsce w tle <3

    aki-akkie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ślicznotka :)
    http://veronicanworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. super post! sliczna jestes :D

    Mam prośbę, poklikasz w linki w tym poście? -> ♥Mój post - klik♥ (wzamian masz szanse ze Cie polece w następnym poscie i się zrewanżuję)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rok temu mi takze przydarzyla sie podobna sytuacja;p
    Zapraszam do mnie na nowy outfit ;p
    Jeśli zaobserwujesz, napisz o tym w komentarzu a ja sie odwdziecze<3;*
    moohox3.blogspot.com
    instagram.com/maciejewskamalgosia

    OdpowiedzUsuń
  8. cuudowne zdjęcia, zresztą super cała notka! :) Miło się czyta, czekam na więcej:)
    + mogłabyś kliknąć w banner Sheinside? (jest pod obserwatorami) Z góry dziękuje :) ---> Mój blog (kliknij) Jak klikniesz, napisz o tym w komentarzu, zaoserwuje cie :) (nie oszukuj..)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde dobre słowo :)
Cenię Wasze opinie. Są często miłą motywacją.
Pozostawione linki blogów staram się odwiedzać :)

~Olivia~