30.08.2014

114.Vernazza

Hejjjj! :)
Wakacje dobiegają końca, smucę się, bo były piękne. Moje wolne dni naprawdę się udały. To były wspaniałe wakacje. Wiem, że wspomnień wystarczy mi na cały rok. I pewnie ucząc się będę sobie przypominać te wszystkie urocze miejsca. Ale pomyślmy o tym pozytywnie! :) Zaczyna się nowy rozdział w naszym życiu. Pewnie trochę zmian, trochę nauki i szukania wolnych chwil. Dziś mam dla Was zdjęcia z cudownej Vernazzy (jednej z wiosek Cinque Terre).


Cinque Terre (z włoskiego Pięć Ziem) składa się z wiosek Monterosso Al Mare, Corniglia, Manarola, Vernazza i Riomaggiore. W każdej z nich znajdziecie podniszczone kolorowe kamieniczki, sklepy z oryginalnymi pamiątkami (typu mydełko w kształcie i o zapachu cytryny), restauracje i oczywiście morze :) 


Być może zauważycie na zdjęciach zdarty tynk na kamieniczkach - jest to skutek powodzi, która miała miejsce 25 października 2011 roku. Jeśli jesteście zainteresowani, jak ona wyglądała, kliknijcie >>TUTAJ<< lub >>TUTAJ<<.


Dojazd do Vernazzy, który wybraliśmy, był dość ciekawy. Jechaliśmy bardzo wąskimi drogami wśród drzew i ogromnych zielonych przestrzeni do miejsca, w którym należało zostawić samochód. Dalej szliśmy już pieszo do samego miasteczka.



W miasteczku znajdują się małe pizzerie z kawałkami pizzy na wynos. Do wyboru jest kawałek pizzy z ryżem, z pesto, nawet z białym serem (najpyszniejsza), z owocami morza! Nie pamiętam wszystkich, jednak wybór zawiera jakieś 20 smaków :)




























Bluzka, szorty | H&M | Klapki | Oysho

Jak Wam się podoba Vernazza?

24.08.2014

113."Wystarczy, że jesteś" - Małgorzata Gutowska-Adamczyk


Tytuł oryginału: "Wystarczy, że jesteś"
Autorka: Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Liczba stron: 290
Moja ocena: 6/6

Szczerze mówiąc nie spodziewałam się tylu dobrych zdań po tej książce! Zapomniałam już jaki czar tkwi w powieściach wypożyczonych z biblioteki. Tym razem moje zamówienie książkowe nie przyszło na czas. Dwie książki na cztery wypożyczone z biblioteki okazały się świetne.

"Wystarczy, że jesteś" opowiada o tzw. szarej myszce - Weronice. W jej wnętrzu kryje się stek myśli. Z zewnątrz uchodzi za skrytą i cichą osobą. Posiada też cechę, jaką jest nieśmiałość. Marzy, jak wiele z nas o wielkiej miłości rodem ze "Zmierzchu". 

I to niesamowite, bo jej marzenie nagle pojawia się w jej życiu. Weronika do szaleństwa się zakochuje. Pięknie czyta się opisy wszystkich romantycznych spotkań z Filipem. Nie sądziłam, że kiedykolwiek wciągnie mnie tak mocno romansidło! Ale strasznie bolesne są momenty tęsknoty dla głównej bohaterki. Mocno je przeżywa. W międzyczasie poznaje też Marka, z którym po prostu się przyjaźni. To dobry doradca, i jak się okazuje w sferze internetowej istnieje jeszcze jeden - Piotr SPP.

Szalona miłość kompletnie wywraca jej życie do góry nogami. Powieść ma bardzo ciekawe zwroty akcji, wiele rzeczy jest zagmatwanych, ale zakończenie wszystko to rekompensuje! Jest boskie. Nie mogłam się oderwać od tej książki i zwiedzając, nawet idąc, miałam nos w nią wciśnięty. Koniec czytałam chyba z trzy razy. Tak mi się spodobał!

"Wystarczy, że jesteś" to książka godna polecenia! Jeśli lubicie czytać romanse (możecie też lubić i o tym nie wiedzieć, jak ja, więc warto spróbować), to idealna powieść. Nie chcę tu za wiele zdradzać, bo tajemnicę tej książki trzeba odkryć samemu! :) Zdecydowanie włożyłabym na półkę "Ulubione".

***

Co Wy na to, żeby dodać haul książkowy? Dotarła moja paczka kilku książek, więc mogę się podzielić, może coś znacie :) Lato się już kończy, bardzo smutno to odbieram, chyba jak większość z nas. To było dla mnie  naprawdę wspaniałe lato i już tęsknię za kilkoma wspomnieniami... Jak Wam udało się lato?
W moim pokoju kilka zmian. Może w końcu zrobię porządny room tour, jak skończę "zmiany" :) Trzymajcie kciuki i do kolejnej notki :)

Czytaliście "Wystarczy, że jesteś"? :)

19.08.2014

112.Znieczulica

Przydarzyło Wam się kiedyś coś przerażającego?
Mnie ostatnio spotkała sytuacja, w której wielu ludzi panikuje.
Jadę z moją mamą samochodem.
Nagle na ulicy upada mężczyzna, natychmiast z jego nozdrzy wypływa krew.
Krew płynie po jego twarzy, rękach, koszulce.
Zatrzymujemy natychmiast auto. Wysiadam i biegnę, za mną mama.
Przy leżącym na ruchliwej ulicy mężczyźnie stoi już próbująca mu pomóc kobieta.
Wiecie skąd ona jest?
Z Francji, jechała taksówką i zauważyła to, czego miejscowi woleli nie widzieć.
Próbujemy porozumieć się z panem, jednak jest zbyt oszołomiony, a może i pod wpływem jakichś środków.
Pomagamy przewróconemu przesunąć się na chodnik. Nie może zostać potrącony.
Pomimo słabości mężczyzna próbuje wstawać. Mam wrażenie, że coś nie tak z jego nogą. Nie może ustać, noga się wysuwa.
Nikt nie próbuje nam jednak pomóc. Mężczyzna jest zbyt ciężki, dodatkowo chodzi z laską do podpierania.
Zatrzymuję jadący samochód, prosząc o pomoc. Poprzedni kierowcy jechali na tyle wolno, aby zobaczyć co się stało, ale w żadnym wypadku wysiąść z auta, żeby pomóc.
Liczę na ludzi z bloku, bo sytuacja dzieje na drodze między blokami. Oni jednak wolą wyglądać z okien.
Mężczyźni z auta parkują byle gdzie i pomagają Francuzce i mojej mamie przeprowadzić pana przez ulicę do cienia. Moja mama podejrzewa udar słoneczny. Stoję na pasach i blokuję przejazd samochodom. Pan już w cieniu. Siada. Nie ma dużo siły.
Jeden z ludzi z auta wzywa karetkę. Wiecie o co pytają panowie z pogotowia? Czy pan z krwotokiem z nosa, prawdopodobnie pod wpływem alkoholu albo też oszołomiony udarem ma ochotę na wezwanie karetki? Do tej pory pan bełkotał pojedyncze niewyraźne słowa. 
Nie potrafię zrozumieć dlaczego człowiekowi potrzebującemu natychmiastowej pomocy, a oszołomionemu, zadaje się tak głupie pytanie w tej sytuacji.
Mówimy panu, żeby siedział, dopóki nie przyjedzie karetka. Nie sprzeciwia się nawet, po prostu kładzie się na trawie.
Ludzie z bloku nawet nie próbują pomóc. Pan w bezpiecznym miejscu, oczekujący. Ale wody nikt nie chce przynieść.
Ludzie, którzy mogli pomóc, zwyczajnie gapią się z okien na sytuację. I nic ani wody ani chusteczki, żeby otrzeć krew. Trzeba czekać na karetkę, której niezbyt się spieszy....

Później myślałam o tym, gdzie ci ludzie zgubili serca. Widzieli, a nie pomogli. Jakby dostali jakiś zastrzyk usuwający wszelkie uczucia w stosunku do innych ludzi. Zastrzyk o nazwie "znieczulica"...





Uczestniczyliście w podobnej sytuacji?

W następnej notce..

11.08.2014

111.Venice

Cześć kochani!
Znajduję się obecnie w bardzo małym miasteczku z plażą i kilkoma alejkami. Są tutaj urocze kamieniczki. Nie jest to jakieś bogate miasteczko, lecz ma swój miły klimat :) Mogę Wam zdradzić, że niedługo pojedziemy do Manaroli, która wygląda przewspaniale i postaram się tam zrobić jakąś sesję! :) Co Wy na to? Oto Manarola z internetu:


Przygotowałam już jedną notkę, ale obiecałam teraz Wenecję, więc obietnicy dotrzymuję! :)
Aha, obiecana recenzja również się pojawi! Będę recenzować książkę "Wystarczy, że jesteś". Być może ją znacie? :) Już więcej nie mówię, tylko zapraszam do oglądania fotek!





















Koszulka | Tally Weijl | Szorty | River Island

Jak podoba Wam się Wenecja?
Odwiedziliście, a może zamierzacie? :)

W następnej notce..