25.04.2014

103.The April session! :)

Hej kochani :)
Ostatnio czas mija mi na nauce i książkach. Przeczytałam bardzo dobry kryminał pożyczony od Magdy -
"I nie było już nikogo" Agaty Christie, obecnie zabrałam się za "On wrócił", czytaliście coś z tego? Macie jakieś fajne propozycje książkowe? :) Co do sfery filmowej, to wczoraj wybraliśmy się na film "Niebo istnieje... Naprawdę" - piękny film familijny o chłopcu, który spotkał Jezusa, usłyszał anielskie głosy, zobaczył ludzi, którzy umarli.. Naprawdę polecam, niesamowita autentyczna historia. Książkę na podstawie której zrealizowano film, napisał ojciec tego właśnie chłopca, Todd Burpo.
Czy ktoś z Was ją czytał? :) 
















to jak już skończyłam być skaczącym królikiem :))


Kurtka | United Colors of Benetton
Sweterek | Bershka
Spodnie | Zara
Buty | McArthur
Torebka | Mango

Zapraszam Was tutaj -> TUMBLR and ASK :)


21.04.2014

102."W sidłach anoreksji" - Heidi Hassenmüller


Tytuł oryginału: Majas Macht
Tytuł polski: W sidłach anoreksji
Autorka: Heidi Hassenmüller
Wydawnictwo: Ossolineum
Liczba stron: 143
Moja ocena: 5/6

"W sidłach anoreksji" opowiada historię perfekcyjnej córki a zarazem świetnej uczennicy i pomocnej siostry - Mai. 
Matka oczekuje od niej samych sukcesów i stawia wysokie cele. Dziewczyna po śmierci ojca zamyka się w sobie. Brakuje jej wsparcia i siły, w którą umacniał ją tata, tej ciepłej atmosfery i prostej rozmowy. Mama staje się chłodna i nie zauważa przeraźliwego chudnięcia córki. Maja nie chce być jak własna matka, nie podobają jej się zmiany zachodzące w jej ciele. Ostro zabiera się za liczenie kalorii i kontrolę samej siebie. Już nic w jej wyglądzie nie zmieni się bez jej zgody.

Przełomem w tej książce jest kłótnia między Henny (matką) a Mają, po której dziewczyna ucieka z domu. W bezsilności dzwoni do swojej nauczycielki, na którą może liczyć. Spodobało mi się to, że wreszcie doznaje ciepła, choćby tak symbolicznie przedstawionego w postaci gorącej czekolady i rozmowy.
Maja próbuje wyjść z anoreksji za pomocą wizyt u terapeutki, do której matka nie jest przekonana.
Dopiero lekarz uświadamia rodzicielce, jaki problem ma jej córka.

Szczęściem dla tej dziewczyny było wsparcie ze strony nauczycielki. Gdyby nie ona, Maja mogłaby zagłodzić się na śmierć. Nie jest to książka, od której nie mogłabym oderwać wzroku, ale ciekawa jest zmiana nastroju z chłodnego na coraz bardziej ciepły i przyjemny, a także odzyskiwanie siły do życia przez główną bohaterkę. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się o anoreksji i o ciężkiej walce z tą chorobą, zapraszam do przeczytania tej oto książki.

Ulubione cytaty z książki:
"Nauczyłam się kochać siebie taką, jaką jestem. I to nie tylko pod względem wyglądu"
"Naprawdę martwy jest ten, kogo nie ma już w naszym sercu"


Czytaliście?

17.04.2014

101.Haul from Poland&England

Hej :)
Jak mija Wam czas przed Świętami? Ja miałam rekolekcje przez ostatnie 3 dni, więc trochę dla siebie zrobiłam w czasie wolnym. Wczoraj byłam z Leną na zakupach i wytrzasnęłam kilka fajnych rzeczy, niektóre kupiłam też w poniedziałek. Rzeczy są świeże, więc ceny aktualne. Może zacznę od zakupów z Londynu, bo ich na razie nie pokazałam. To skromne zakupy, przed podróżą myślałam, że w Primarku trafię na wyjątkowe ciuchy, ale się zawiodłam, bo to normalny sklep, z którego ubrania można spotkać również w Polsce. Primark charakteryzuje się dobrymi cenami.





Papilotki&Toblerone | Poundland (w tym sklepie każda rzecz jest za jednego funta)
Naklejki sowy&Skarpetki obok | Accesorize, 2 funty&3 funty
Pocztówki&Kubek | Sklep z pamiątkami w Greenwich
Cosy socks | Primark, 2 funty


Obecnie czytam "Tajemnicę Filomeny", ale kupiłam jeszcze książki, akurat była promocja 3 za 2, więc wzięłam poniższe wymarzone tytuły, a mój tata postawił na "Szatańskie wersety". Myślę, że na blogu pojawi się niedługo jakaś recenzja książki! :)


Byłyśmy wczoraj z Leną w herbaciarni i piłyśmy "Truskawki z kremem", herbata była przepyszna. Pamiętam, że kiedyś ją już piłam. Ogólnie bardzo polecam Wam tę herbaciarnię, bo atmosfera jest wspaniała, a herbata i miodownik bardzo dobre. Możecie tam również pograć w gry planszowe, tak jak my haha :)


Szukałam takich pastelowych martensów, podobają Wam się buty tego rodzaju? :)


Tutaj moje szorty, są luźne i chyba będę w nich też tańczyć.


Bardzo ładne i wygodne jeansy, podoba mi się ich intensywny kolor, a Wam?


Jestem wielką fanką świeczek, a te pachną pięknie. Macie już jakieś świeczki z tej kolekcji?



Perfumy z Zary są świetne, bo ich zapach jest intensywny, ale nie przytłacza. Moje są tym razem czekoladowe, jestem z nich bardzo zadowolona :)





Powyżej widzicie puszki na herbatkę :)


Która rzecz podobała Wam się najbardziej?
Byliście na wiosennych zakupach?

06.04.2014

100.LONDON!


Hej kochani!
Wybaczcie mi moją długą nieobecność, już wracam, mam po prostu tak dużo roboty, że nie miałam czasu napisać na blogu. Cały tydzień siedziałam nad książkami i nadrabiałam zaległości i cały weekend siedzę nad książkami i uczę się na poniedziałkowe testy. Na szczęście to już będzie ostatni tydzień! łuhu! 


No więc, jak już się pewnie domyślacie, wróciłam z Londynu :) Kiedyś już tam byłam, ale nie miałam aż tak intensywnego programu zwiedzania! Na wycieczce zwiedziliśmy mnóstwo muzeów, było dużo chodzenia, właściwie chodziliśmy nawet po 5, 6 godzin w dniu.



Mieszkaliśmy u rodzin, my akurat trafiłyśmy na hindusów, którzy niestety nie za dużo chcieli z nami rozmawiać, ale mimo to było bardzo fajnie :) Spodziewałam się jakichś dań kuchni hinduskiej czy coś haha, a jadłyśmy gotowce. Ojciec rodzinki codziennie rano zawoził nas na miejsce zbiórki, a wieczorem stamtąd odbierał. Mieli trójkę dzieci i w sumie jedynie ich najmłodsza córka z nami gadała.



Z ciekawszych punktów, które odwiedziliśmy są na pewno: London Eye, St. Paul's Cathedral (szczególnie widok z samej góry), Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud's i Stonehenge! 




Po samych muzeach nachodziliśmy się sporo, ale bardzo fajna koncepcja z kawiarnią w każdym muzeum, można było zawsze coś przekąsić :)


 Londyn zaskoczył mnie ilością Starbucksów, Subwayów i COST, znajdowały się one praktycznie wszędzie. W centrum śliczna architektura, mnóstwo lokali i ułatwień, miło się spacerowało. 




Podobały mi się też sklepy z kreatywnymi dodatkami, dekoracjami, np. sieć sklepów Pylones! Poznałam bardziej na tej wycieczce kilka osób, więc bardzo się cieszę :) 




Primark mnie rozczarował, spodziewałam się czegoś fajniejszego, a w nim było pełno wszystkiego i niczego. Oxford Street składała się w większości ze sklepów dostępnych także w Polsce, więc szału nie było.
Za to fajne było to, że w aptece można było kupić dosłownie wszystko, nawet sushi haha :)





Ogółem mówiąc, jestem bardzo zadowolona z wycieczki do Londynu. Program bardzo fajnie zrobiony, polubiłam intensywne zwiedzanie, no i świetne wspomnienia :) Zapraszam do dalszego oglądania zdjęć!
























 
Byliście kiedyś w Londynie? :)